środa, 30 maja 2012

sobotnia impreza-katastrofa..

hej. ja właśnie siedzę sobie w domku i choruje, dziś dopiero jadę do lekarza i dowiem się co mi jest.. ale przejdźmy do tytułu posta.

to w sobotę po wycieczce mieliśmy komers z okazji kończącej się naszej przygody z gimnazjum.. rozpoczął się o 19 ale połowa zaliczyła zgon już o 20..nieźli byli ;D parkiet zaczął wirować dopiero o 21 i trwało to do 23 bo potem inna miejscowość naskoczyła na nas, i zaczęli się być.. myśleliśmy, że to już koniec imprezy, ale na szczęście bawiliśmy się dalej a później znów ok.1 my byłyśmy w WC a tu nagle taki huk wybili szybę w drzwiach pałką i na dodatek lampę, my szybko uciekłyśmy na gór, ale to nie koniec jeszcze potem dwa okna wybili i zwiali..ale niż policja dojechała zdążyli złapać jednego.. wszyscy tacy wystraszeni mieliśmy się bawić do białego rana tu lipa o 2 musieliśmy się już zwijać..w domu niezły przypał był, ale ci co organizowali mieli jeszcze gorszy..na następny dzień dowiedziałam się, że udało się wszystkich i oni zapłacą za wszystkie szkody..ale takiej imprezy już nam na pewno nie przywrócą..

chciałam pokazać Wam co założyłam na siebie i jak byłam uczesana, reszta zdjęć pojawi się w następnym poście..



przepraszam z moją minę na zdjęciu pierwszym, ale były one robione na szybko ;D a co do fryzury to dół czesała mi moja siostra a koczka u góry sama zrobiłam. podoba Wam się ?

4 komentarze:

  1. aaaa, to teraz już wiem! ;))

    Fajna fryzurka. Ja komers mam dopiero 6.06

    OdpowiedzUsuń
  2. świetna fryzura, też sobie takie robię ^^

    OdpowiedzUsuń

+obserwuje bloga jak mi się spodoba :)
+zaglądam do każdego co skomentuje :)
+ nie spamuj!